piątek, 10 lutego 2012

15. Anonim

Gdy wróciłam do domu, okropnie zmęczona dzisiejszymi przeżyciami, bez entuzjazmu poszłam do łazienki i zmyłam makijaż, który Margaret kazała mi nałożyć. Ledwo żyjąc wzięłam prysznic, który nieco mnie orzeźwił. 
Zmierzając w piżamie do pokoju przypomniałam sobie o tajemniczym esemesie. Niezdecydowana co robić usiadłam na łóżku i wzięłam  telefon do ręki. 
Ciekawość, a co za tym idzie, chęć odpisana na wiadomość brała nade mną górę. 
Nie powstrzymałam się i na dotykowym ekranie wystukałam "?". Doskonale zdawałam sobie sprawę z niebezpieczeństwa tego co robię ale mimo wszystko nacisnęłam "wyślij"
"WIADOMOŚĆ WYSŁANO"  przeczytałam po chwili.

W głębi serca oczekiwałam natychmiastowej odpowiedzi ale ona uparcie nie nadchodziła. 
Zniecierpliwiona czekaniem położyłam się na łóżku. Chciałam się w końcu zrelaksować i odpłynąć. Już prawie mi się to udało gdy kiczowata melodyjka wraz z wibracją przywróciła mnie do rzeczywistości. 
"Tylko na tyle cię stać?" przeczytałam półszeptem. Szczerze mówiąc takiej odpowiedzi się nie spodziewałam.
Jasny ekran w ciemnościach strasznie bił po oczach więc włączyłam lampkę nocną. 
Teraz zamiast się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego wystukałam "w takim razie kim jesteś?".
Przez mój umysł przemknęła myśl, że to Will lub ktoś z jego znajomych, których dziś poznałam ale to wykluczałoby się z rzeczywistością.. no bo niby skąd mieliby mój numer? no i raczej od razu by się przedstawili.
Po chwili mój telefon zawibrował.
"lepiej byłoby gdybym został anonimowy"
"a więc jesteś chłopakiem?" napisałam.
"tak a ty kim jesteś" odpisał anonim. 
Zastanawiałam się co napisać ale skoro on zdradził tak niewiele to i ja nie powinnam się rozpisywać. 
"wtajemniczeni mówią mi Katy. ale tak nie nazywam" napisałam. Tata mówiła tak na mnie jak byłam mała bo uważał, że jestem strasznie podobna do jego siostry - Katy.
"Zdradź coś więcej" - zachęcał anonim.
"Chodzę do gimnazjum numer 5"
"Ja też" przeczytałam zaskoczona. "tyle, że do tej szkoły chodzi ponad 200 dziewczyn :)"
"no i prawie tyle samo chłopców" - byłam dumna ze swojego spostrzeżenia.

Biegły minuty i godziny...
Pisaliśmy i pisaliśmy.
Zasypiając na dobre o czwartej nad ranem o anonimie wiedziałam już bardzo wiele.  Pisaliśmy o sobie i swoich zainteresowaniach. Wymienialiśmy spostrzeżenia o życiu ale postanowiliśmy, że na razie obydwoje wstrzymamy się z ujawnieniem kim dokładnie jesteśmy.
Wiedziałam, że to może być każdy.. Przystojni koledzy daniela jak i jakiś niedorajda, którego spotykałam codziennie na szkolnym korytarzu. Jedna i druga opcja przyprawiała mnie o zawał ale mimo wszystko nie zamierzałam rezygnować z esemesowania z tym kimś. 
Podczas jednej nocy "poznałam" człowieka, który zdradził mi swój największy sekret: udawał kogoś kim w ogóle nie jest.. W pewnym sensie nawet próbowałam mu pomóc ale nie byłam do końca pewna jak do tego podejść. No bo prawdę mówiąc nigdy jeszcze nie spotkałam takiej osoby.

20 komentarzy:

  1. ooo, esemesowanie z jakimś anonimowym gościem :D
    świetny rozdział, brak mi słów po prostu!
    czekam na kolejny z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja kol tez tak robi XDDDD

      Usuń
  2. Bardzo fajny rozdział ;)
    Czekam na nowe, pozdrawiam i obserwuję! ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, fajnie ;) ciekawy rozdział, ciekawie piszesz ;)
    zapraszam do mnie na nowy rozdział.
    obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawie piszesz.
    zapraszam do siebie.;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pomysłowo napisane ;D Ogólnie świetny blog ;) . Obserwuje ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Łaał ;o Genialny blog, świetnie piszesz!
    Wiesz jak mnie wciągnęło, przeczytałam cały :D
    Pisz dalej, a ja będę wpadać częściej :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć świetny blog .!
    Zapraszam cię u mnie rozdanie mam nadzieje że weźmiesz
    w nim udział :D
    może zaobserwujemy ?
    Pozdrawiam .!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnnie. Ja Twój dodałem do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie piszesz ; )
    Genialny blog ; )
    zapraszam na bloga mojej przyjaciółki, bo swojego jeszcze nie mam ; )
    http://the-friendship-important-thing-is.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam jakiegoś wielkiego talentu, ale trzeba próbować! ;) czekam na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo to podziwiam :D ja zawsze leżę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne ... ;P Czekam na następny ...

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, ja też mam za swoje.
    Ale jakoś żyję :D Mam nadzieję, że Ty też?
    Juro męczący dzień ... i jeszcze te walentynki ^^
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. miałaś świetny pomysł na bloga :>
    podziwiam, bo nie wiem czy mi by się chciało tyle pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne opowiadanie, miło się tego słucha :D

    Obserwuję :D

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia jest dla mnie ważna <3