piątek, 4 maja 2012

24. Zemsta

- Odbiło ci? - spytałam, gdy ja i Phil siedzieliśmy sami w samochodzie.
Bob i Margaret żegnali się jaszcze z rodzicami Willa a mnie rozpierała złość!!
- Zaprosić Willa na bal?! Mój bal?! Gdzie ja i reszta mojej paczki mamy zamiar się świetnie bawić?!
- Wstydzisz się go? - zapytał podchwytliwie mój brat.
- Nie ale... ale nikt go tam nie zna..! - podałam jeden sensowny argument jaki przyszedł mi do głowy..
No bo co niby miałam mu powiedzieć ?? Że chce się jednak spotkać Z Anonimem a moja "miłość" do Willa i sama jego osoba by mi to utrudniały?
Ośmiolatek na pewno by tego nie zrozumiał.
- No to go poznają!!.. Co za problem?.. - drążył nadal temat.
- Osz ty...! Ty..! ty nic nie rozumiesz!!!

- W takim razie proszę!! .. oświeć mnie. - Phil był tak wygadany, że aż denerwujący.
- Ty zasrany dzieciaku!!! Co ty sobie wyobrażasz? ? Że możesz rządzić moim życiem? Masz dopiero osiem lat i nawet wody w toalecie po sobie nie spłukujesz a mieszasz się w moje prywatne sprawy.! Co ty sobie wyobrażasz? - powtórzyłam .
- Jesteś jakaś dziwna..
- Dziwna? Dziwna ? Ja ci dam dziwną!!! - rzuciłam się na niego z pięściami ale moją swobodę ruchu ograniczały samochodowe pasy bezpieczeństwa. - Dopiero co poukładałam sobie życie, wyszłam na prostą a ty mi się tu z buciorami pchasz! - dodałam.
- Matko, ja nie wiem jak twoi przyjaciele z tobą wytrzymują. A w szczególności Jess!
- Jess? Od kiedy Jessica to dla ciebie po prostu Jess? - zapytałam ze zdziwieniem.
- A tak jakoś mi się powiedziało. - próbował usprawiedliwić się Phil ale na jego twarzy malowało się zmieszanie i mogłabym nawet przysiąc, że ośmiolatek się nieco zawstydził co w jego przypadku było rzadkością .
- Zakochałeś się w niej? - spytałam z niedowierzaniem a w myślach karciłam się za take idiotycznie przypuszczenia..
Ale niestety mój brat tylko je potwierdził..
- A co ja to już się zakochać nie mogę?
- Żartujesz sobie tak? - na początku byłam sparaliżowana ta wiadomością ale po chwili na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Ej no jaja sobie ze mnie robisz? - dociekałam prawdy.
- Nie, ale jej tego nie mów.! - zagroził kategorycznie.
- No, no... To byłaby nawet porządna zemsta.. - powiedziałam ze złowrogim zadowoleniem.
- Nie no za co? - spytał błagalnym tonem.
- Za to, że wtrącasz się w nieswoje sprawy!

10 komentarzy:

  1. hahhahahaa . Cudowne ;d.

    http://iloveyoumorerap.blogspot.com/ < polecisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś przeze mnie otagowana :)
    http://matekmateo.blogspot.com/2012/05/tag.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś bardzo twórczą osobą. I to jest bardzo ważne;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne jest to opowiadanie! Czekam na następny rozdział. :-)
    Zapraszam również do mnie, jeśli blog się spodoba zapraszam do obserwacji! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na nowy rozdział :

    http://iloveyoumorerap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ohoh! czekam na kolejny rozdzial :D a ogólnie, to świetny blog! :D wpadnij do mnie *: obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :) masz twittera? follow? @viktoriapoland :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Heh... Fajnee! Będę czytać.

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia jest dla mnie ważna <3